Indonezja- Bali- Ubud

Minęło dziesięć miesięcy od powrotu z Bali, a wspomnienie wciąż tak samo żywe i kolorowe. Dlaczego dopiero teraz pisze o podróży na Bali? Bo zwyczajnie nie mogłam znaleźć czasu żeby zabrać się za pisanie tego posta.

Podróż Na Bali- przygotowanie

Jaki był plan na Bali? Krótki, dwie główne miejscowości czyli Ubud i Nusa Dua oraz wszystko co wokół nich i dwa tygodnie na to wszystko. Czyli tydzień tu i tydzień tam. Sama podróż już do krótkiej nie należała. Podróż na Bali trwała 23 godziny,  jeden lot 6 godzinny do Dubaju, przesiadka w Dubaju i czekanie na kolejny samolot 8 godzin i następnie lot na Bali 9 godzinny. Linie lotnicze które wybraliśmy na podróż na Bali to Linie Lotnicze Emirates (naprawdę polecam). Dla osoby która latać samolotami nie lubi, a i nawet się boi, taka podróż była nie małym wyzwaniem. Jednak ciekawość zwyciężyła. Lot na Bali zarezerwowaliśmy już w listopadzie a wylot mieliśmy w marcu.

Jako że w planie mieliśmy dużo zwiedzania i co za tym idzie dużo przemieszczania się po wyspie, na samą podróż wybrałam duży plecak turystyczny, wygoda przede wszystkim. Nie wyobrażam sobie siebie tachającej walizki na kółkach po uliczkach Bali (kto był wie co mam na myśli, kto nie był a ma zamiar się wybrać i podróżować, a nie tylko siedzieć w hotelu na basenie i modnych klubach polecam plecak). Oczywiście oprócz dużego plecaka, miałam też ze sobą mniejszy plecaczek, przydał się podczas wycieczek po okolicznych miasteczkach (i jeszcze dwie małe torebki w ,,razie czego” 🙂 zdecydowanie były zbędne w moim bagażu, no ale cóż wiadomo jak to jest kiedy kobieta zaczyna pakowanie, nagle wszystko się może przydać:)). Wybaczcie mistrzem pakowania nie jestem i  też z poprzednich wyjazdów żadnych wniosków mających na celu spakowanie TYLKO NAJPOTRZEBNIEJSZYCH rzeczy, nie wyciągnęłam 🙂

Jako, że wygoda przede wszystkim to i komfort też. Hotele zarezerwowaliśmy dużo wcześniej przed wylotem. Nie chcieliśmy podejmować się rezerwacji hoteli na miejscu, ponieważ pomimo tego, że w hotelu spędzaliśmy tylko noce to i tak zależało nam na komfortowych hotelach. A poza tym dokładnie wiedzieliśmy w jakich miejscowościach chcemy się zatrzymać więc nie było sensu czekać na rezerwacje hoteli do ostatniej chwili. Czemu hotel a nie jakiś bambusowy klimatyczny domek? Bo w takim ,,klimatyczny” drewnianym domku miałam już okazję spać w dżunglii w Tajlandii i mówię głośne NIE, nigdy więcej:) Tajlandii poświęce osobny post i wtedy o tym napisze więcej.

Na Bali wizy dla Polaków nie są potrzebne, jeśli chodzi o szczepionki to też się nie szczepiliśmy. Zabraliśmy ze sobą podstawowe rzeczy z apteczki takie jak tabletki przeciwbólowe, elektrolity, coś na biegunkę i ewentualną gorączkę, plastry na skaleczenia.

Lądowanie na Bali

Uwielbiam to uczucie kiedy wychodzi się z samolotu i uderza Cię fala gorącego powietrza. Na Bali tego nie było, do samolotu został podstawiony rękaw i buuum czar prysł:) A tak na poważnie to faktycznie po wyjściu z lotniska uderzyła fala gorącego powietrza, o zmęczeniu od razu zapomniałam, a pierwsze co pamiętam to kilkanaście twarzy panów taksówkarzy krzyczących ,,taxi!”, ,,taxi!”, ,,taxi!”. Tak więc z lotniska Denpasar dostanie się do jakiejkolwiek części Bali nie stanowi problemu, transport znajdziesz odrazu. Nie daj się tylko naciągnąć i targuj się o cenę.

Kierunek UBUD

Do hotelu dotarliśmy późnym popołudniem, hotel w którym się zatrzymaliśmy na kolejny tydzień to 4 gwiazdkowy hotel Udhiana Resort Ubud.  

 

List Powitalny W Hotelu Udhiana Resort Bali
List Powitalny w Udhiana Resort Bali

Takie widoki na powitanie, po wyjściu na taras pokoju hotelowego. Jest pięknie…

 

Droga z lotniska Denpasar do miejscowości Ubud trwała ok 45min.

,,Nareszcie po wyczerpującej podróży siedzimy w taksówce i ruszamy, kierunek Ubud. I już po kilku minutach zdajemy sobie sprawę, że wypożyczenie skutera i jazda nim po ulicach Bali odpada (podobnie jak w Tajlandii). W takim ulicznym ruchu jaki  panuje na Bali, gdzie raczej zasady ruchu drogowego nie są przestrzegane, wolimy nie narażać siebie i swojego zdrowia, pomimo tego że mój partner ma doświadczenie w prowadzeniu jednośladów na Bali nie było o tym mowy. No nic trzeba znaleźć inny środek transportu którym będziemy zwiedzać i poruszać się po wyspie”

Jakie pierwsze wrażenie? Jadąc jeszcze w taksówce pomyślałam jak wiele ludzi ma mylne wyobrażenie odnośnie Bali, i jak wiele osób musi być rozczarowanych lądując tutaj i widząc ten brud na ulicach i biedę jaka tu panuje.

Ja jednak cieszyłam się ogromnie, że znowu jestem w Azji… wiedziałam też czego mogę się spodziewać po tej kolorowej wyspie Indonezji, ale wiedziałam też , że zaskoczy mnie nie raz, zaskoczyła…

Zaczarowany Ubud

Pierwszego dnia zostaliśmy w miejscowości Ubud żeby rozejrzeć się po okolicy. Po śniadaniu ruszyliśmy do centrum miasta.

 

 

 

 

 

Miasteczko jest bardzo zatłoczone masa skuterów i samochodów no i oczywiści turystów. Jednak to właśnie tutaj pachniało prawdziwym Bali to własnie tutaj chciałabym wrócić raz jeszcze. Zapach kadzidełek i trawy cytrynowej przypomina mi to miejsce. Zwiedziliśmy wiele miejsc na Bali jednak to właśnie Ubud jest najciekawszą jej częścią.

Chodząc po uliczkach Ubud nie można nie zauważyć, że miasteczko to jest główną częścią kulturalną wyspy, są tu niezliczone ilości galerii i warsztatów w których można obserwować malarzy czy też rzeźbiarzy przy pracy. W miejscowości nie brakuje też sklepów ze zdrową żywnością (odnalazłam się jak ryba w wodzie:)) oraz wegańskich kawiarni. Zaskoczeniem były budynki mieszkalne Balijczyków. Budynki przypominają świątynie i trudno jest odróżnić miejscową świątynie od domu mieszkalnego. Nie da się nie zauważyć ogromnej ilości malutkich ołtarzyków na chodnikach. Są to ofiary składane trzy razy dziennie w małych koszyczkach z liści palmowych, do środka Balijczycy wkładają ryż, kwiatki czy też cukierki, zapalane są też na nich kadzidełka. Ofiary te składane na ziemi mają na celu obłaskawić złe duch.

 

 

Czas na obiad i tradycyjną Balijską potrawę Mie Goreng czyli smażone noodle z jajkiem, coś pysznego. Ta potrawa jest również jadana na Balijskie śniadanie.

Kolejne dni , kolejne podróże

Sposób w jaki wybraliśmy zwiedzanie wyspy to zwiedzane z prywatnym kierowcą. Możecie się dziwić i myśleć, że przecież to nie frajda zwiedzać w taki sposób i że koszt takiego zwiedzania jest bardzo drogi. Wyjaśniłam już powyżej dlaczego nie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie skuteru, a w jakiś sposób wyspę zwiedzić musieliśmy. I uważam, że był to świetny wybór. Niedoświadczeni kierowcy prowadzący skuter w tak zatłoczonych ulicach są naprawdę dużym zagrożeniem! Nie raz widzieliśmy jak bezmyślnie turyści prowadzą te pojazdy. Kierowca którego wynajęliśmy zawiózł nas w miejsca które były w planie naszego zwiedzania, a do tego opowiedział nam dużo ciekawych rzeczy o kulturze mieszkańców i pokazał również miejsca o których nie wiedzieliśmy. Cena wynajmu takiego kierowcy na cały dzień również nie jest kolosalna. Co ciekawe większość kierowców taksówek na Bali posługuje się komunikatorem WhatsApp więc łatwo było się z nimi komunikować i rezerwować na kolejne dni.

Co zwiedziliśmy?


Wodospad Tegenungan

Świątynia Tirta Empul Temple

 

 

W świątyni wybudowano kamienny basen z kilkunastoma fontannami. Turyści jak i mieszkańcy wyspy odwiedzają go w celu oczyszczenia. Ceremonia oczyszczenia polega na złożeniu w ofierze koszyczków dziękczynnych, modlitwie oraz zanurzeniu się w wodzie. Nie ma określonej specjalnej modlitwy ani gestów, to Ty wybierasz sposób modlitwy.

 

Patrząc na tłum turystów czekających w kolejce, oraz tych czekających na zrobienie dobrego zdjęcia, bardzo się zniechęciłam. Wydawało mi się,że ważny dla Balijczyków rytuał stał się widowiskiem dla turystów. Modlący się ludzie a wokół nich turyści z aparatami i kamerami. Połowa z nich przypuszczam, że nawet nie miała pojęcia o celu tego rytuału. Nie skorzystałam. Ale zapytałam Balijczyka co on sądzi o tych wszystkich turystach biorących udział w tym  rytuale i wiecie co odpowiedział, zaskoczył mnie kompletnie.

,,Jeśli turyści przestrzegają zasad rytuału i okazują szacunek naszej kulturze, to niesamowite jest patrzeć na to jak ludzie z dalekich krajów chcą brać udział w naszej tradycji”

Goa Gajah Temple

Gununug Kawi

 

Tegalalang- Tarasy ryżowe

Jak widać na Bali nie zawsze świeci słońce, ale tarasy ryżowe powinien zobaczyć każdy kto tutaj ląduje, bez względu na pogodę. Niesamowite!

Campuhan Ridge

Zmieniamy sandałki na adidasy i ruszamy. Trasa na ponad dwugodzinną przechadzkę. Przepiękna, spokojna  okolica.

Monkey Forest

 


Uwięzieni na Bali| NYEPI

,,Dzisiaj Na Bali zamknięto wszystko sklepy i restauracje turyści i mieszkańcy mają zakaz wychodzenia na ulice, z dróg poznikała skutery i samochody! Odbiorniki telewizyjne i radia nie działają… CISZA. Dzień Ciszy…
Trwa Balijskie Święto NYEPI czyli Balijski Nowy Rok obchodzi się go w marcu. Nam udało się trafić na tą uroczystość, zupełnym przypadkiem bo rezerwując bilety na Bali nie mieliśmy pojęcia o tym święcie. W ty roku (2018) święto NYEPI wypadło dokładnie 16 marca. Przygotowania zaczęły się już na około 3 dni przed samą ceremonią. Sama ceremonia zaczęła się wczoraj (16 marca). Około godziny 18.00/19.00, zaczęto walić w bębny podpalono pochodnie i wyschnięte skorupy kokosów.
Następnie zaczęła się hałaśliwa procesja tradycyjnie ubranych mieszkańców niosących figury demonów. Miało to za zadanie odstraszyć złe duchy.
Kiedy ogień trochę się zmniejszył zaczęły się walki. Balijczycy przeskakiwali przez ogień i rzucali w siebie rozżarzonymi skorupami kokosów. Po walkach procesja przeszła jeszcze raz jedną z głównych ulic Ubud.
O północy zaczęło się samo NYEPI i trwać będzie do północy dnia następnego. Jest to dzień w którym tradycja nakazuje aby się wyciszyć i oddać medytacjom. O sile tej tradycji wskazuje fakt , że jak wspomniałam powyżej zabronione jest opuszczanie domów i hoteli zamknięte są restauracje i sklepy, a nawet lotniska i porty morskie są nieczynne. Ma to na celu uznanie wyspy za niezamieszkałą. Balijczycy wierzą że kiedy duchy uznają wyspę za niezamieszkałą to nie będą jej nawiedzać”

Niezapomniane doświadczenie…

Krótkie filmiki z tego święta możecie zobaczyć na moim instastories w zakładce Bali.

Po tym niesamowitym święcie , pobyt w miejscowości Ubud dobiegł końca| Kierunek Nusa Dua

Na ciąg dalszy zapraszam wkrótce:)

 

 

 

 

 

 

 

 

Może również Cię zainteresować

Wytrawne Naleśniki z Serem Halloumi i Awokado

Naleśniki Budyniowe z Serkiem Mascarpone i Bananem

Riviera Maya i Półwysep Jukatan- MEKSYK

Tarta Sernikowa z Kremem Cytrynowym